Hej, dodaję cz.2 opowiadania z całym 1D. Myślę, że się spodoba :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Obudziłam się rano o 10.25, była sobota więc nie musiałam martwić się, że wstanę za późno.Podeszłam do szafy i wygrzebałam sukienkę w kwiatki, którą dostałam od mamy na urodziny.Poszłam wziąć prysznic i założyłam wcześniej wybrane ubrania. Dobrałam do tego bransoletkę, naszynik i moje ulubione szpilki. Rozczesałam swoje długie, brązowe włosy i zaplotłam je w kłosa. Zeszłam na dół i zobaczyłam Nailla śpiącego na kanepie przy włączonym telewizorze. Zaczęłam się głośno śmiać więc go obudziłam.
Naill:Hej (T.I.) Jestem strasznie głodny mogłabyś mi zrobić śniadanie? I przy okazji- ślicznie wyglądasz,zresztą jak zawsze.
(T.I.):Hej głomodorku oczywiście, że Ci zrobię śniadanie! I bardzo dziękuję, Ty też ślicznie wyglądasz- nawet kiedy dopiero wstajesz z kanapy!
Naill:Hhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaa będzie śniadanko!!!!!!!!!!!!
(T.I.):Okay, tylko mi tu nie wariuj!I idź obudzić resztę.
Naill:Muszę? Za chwilę sami wstaną.
(T.I.):Bo nie zrobie Ci śniadania!!!
Naill:Już biegnę ich budzić!
Nawet się nie obejrzałam a Nailla już nie było.Zaśmiałam się pod nosem i poszłam robić śniadanie. Postanowiłam, że zrobię naleśniki. Chlopcy je kochali -stąd mój wybór. Wyciągnęłam wszystkie potrzebne składniki i zaczęłam wielkie smażenie. Nagle do kuchni wszedł zaspany Louis przywitał mnie i przytulił. Zapytał się czy w czymś mi pomóc. Poprosiłam, aby nakrył do stołu.Lou z chęcią mi pomógł.
Gdy mój brat nakrył do stołu akurat zrobiłam naleśniki i położyłam na stole.W tej samej chwili przyszła reszta chłopców razem z Naillem. Usiedliśmy przy stole.
Louis: Muszę wam powiedzieć, że dzisiaj wychodzę z moją dziewczyną do kina i na spacer, a później chcę ją zabrać na romantyczną kolację.
(T.I.): To dobrze, że wam się układa.
Harry:(T.I.) Może poszłabyś ze mną do kina na film?
(T.I.): No nie wiem...
Harry: Nie daj się prosić, będzie fajnie. Przyrzekam na ścięcie moich loczków!
(T.I.): No dobrze pójdę. Ale obiecaj, że nie zetniesz swoich loczków!!!
Harry: Obiecuję,obiecuję.
Liam: Ja pojadę odwiedzić rodziców, dawno ich nie widziałem tak szczerze, to stęskniłem się za nimi.I za starymi pryjaciółmi też. A ty co robisz Naill?
Naill: Ostatnio spotkalem bardzo ładną dziewczynę i umówilem się z nią na dzisiaj do parku na spacer a potem chcę ją zabrać do kawiarni..
Zayn: Mówisz, że jest ładna?
Naill: Tak jest piękna.
(T.I.): To opisz nam ją.
Naill: Ma wlosy do ramion, koloru brązowego, piękne brązowe oczy, jest zgrabna,ma...
Zayn: No dobra, dobra do wieczora tu nie będziemy siedzieć. A jak się zachowuje?
Naill: Jest mila, uczynna, dobra, pomocna...
(T.I.): A jakbyś miał ją określić jednym słowem?
Naill: Idealna
Louis: O, ktoś tu się zakochał.
(T.I.): My tu gadu, gadu a już 12.30
Naill: Muszę się przygotować!!!A co jak nie zdąże? O matko i co teraz? Naill nie panikuj, nie panikuj, nie panikuj, wszystko będzie dobrze tylko nie panikuj, nie panikuj, nie panikuj, nie pani...
Zayn: Naill, ogarnij się!!!
Naill poszedł się przygotować, Louis zatelefonować do swojej dziewczyny, Harry w tym czasie brał prysznic. Liam poszedł się pakować , a Zayn oglądał TV.
Wykorzystałam chwilę i udałam się do swojego pokoju. Zadzwoniłam do swojej najlepszej przyjaciółki.
(T.I.): Hej co porabiasz? Może pójdziemy do miasta, wpadniemy do centrum handlowego? Co Ty na to
(I.T.N.P.): Okey, będę za chwilę u Ciebie.
Gdy skończyłam rozmawiać poszłam do pokoju Hazzy. Zapukałam i usłyszałam: "Proszę" więc weszłam bez wahania. Zobaczyłam siedziącego i grającego na tablecie Harrego. Gdy mnie zobaczył przestał grać.
(T.I.): Hej, przepraszam,że Ci przeszkodziłam ale chciałam się spytać, na którą idziemy do kina?
Harry: Nie, nie przeszkadzasz. Myślałem, że około 18 oczywiście jeśli Ci pasuje.
(T.I.): Ok pasuje mi. Czy możesz mnie i (I.T.N.P) zawieźć do miasta?
Harry: Oczywiście.Wiesz, że zasze możesz na mnie liczyć. Za 20 min czekam w samochodzie.
(T.I.): Okay,jesteś kochany!
Harry: Tylko się nie spóźnij!!!
Podeszłam do Harrego i przytuliłam go po przyjacielsku, po czym bez słowa wyszłam z jego pokoju, skierowałam się do kuchni. Zastałam w niej Zayna, robiącego, sobie popcorn. Nalałam sobie szklankę soku pomarańczowego i poszłam spakować potrzebne mi rzeczy i zrobić makijaż. Gdy skończyłam, zeszlam na dół i pożegnałam się z chłopakami. Wyszłam z domu, zamykając drzwi na klucz. Zobaczyłam w dali moją przyjaciółkę więc poczekałam na nią i obie wsiadłyśmy do samochodu Harrego. Ona na tylnych siedzeniach ja na przednim obok loczka.(I.T.N.P.) Zaproponowałam Harremu zakupy w mieście. Hazza oczywiście się zgodził. Gdy dotarliśmy na miejsce i zaparkowaliśmy, udaliśmy się na "łowy". Po udanych zakupach odwieźliśmy (I.T.N.P) do domu. My nie wracaliśmy do domu tylko poszliśmy do kawiarni.
Harry: A jak twoja szkoła?
(T.I.): Dobrze
Rozmowa była bardzo miła gdy wyszliśmy z kawiarnii była 17.30 więc odrazu udaliśmy do kina.Wybraliśmy komedię romantyczną. Po ciekawym seansie wróciliśmy do domu. Poszłam się wykąpać. Byłam padnięta więc nawet nie zeszłam na kolację tylko odrazu poszłam spać.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej tu ~~Directionka2002~~ myślę, że się podobało :)
To już ostatnia część opowiadania
Licze na komentarze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz